wtorek, 15 lipca 2014

BIZNES: Start-upowa rewolucja w Toruniu

24 czerwca minęło pięć miesięcy odkąd w Toruniu został uruchomiony akcelerator biznesu Business Link, przy współpracy z Urzędem Miasta Torunia. W ośmiopiętrowym budynku po działających przed wojną młynach Richtera, działa obecnie kilkanaście młodych firm, które stanęły właśnie przed szansą na rozwój i globalną akcelerację.

Business Link Toruń jest szóstą filią sieci - po Warszawie, Krakowie, Trójmieście, Poznaniu i Wrocławiu. Na ponad 1700m2 powierzchni znajduje się 95 miejsc pracy, 11 nowoczesnych sal spotkań oraz 300m2 powierzchni konferencyjnej. - BL Toruń to dziś największy obok warszawskiego Business Link w Polsce - mówi Paweł Żywiecki, 31-letni menadżer BL Toruń.

W przypadku przedsięwzięć jakimi są Business Link oraz korzystające z ekosystemów start-upy, w oczy od razu rzuca się wiek zaangażowanych w te projekty. Typowy start-upowiec to zazwyczaj młody człowiek, nierzadko będący jeszcze przed trzydziestką, który pewnego dnia zakłada własną działalność. Brzmi jak "american dream"? A jednak to wszystko prawda; na dodatek ma miejsce w polskich warunkach. - Toruń i jego mieszkańcy mają ogromny potencjał rozwojowy i takie miejsca jak Business Link było miastu bardzo potrzebne. Pomagamy rozwijać innowacyjne idee biznesowe podejmowane przez start-upy z naszego miasta i okolic - opowiada Żywiecki.

Ten 31-latek jest związany ze start-upami od 9 lat. Już na 3 roku studiów współtworzył AIP WSB Toruń, jest także założycielem inkubatorów przy WSB i UKW w Bydgoszczy oraz we Włocławku. - W tym okresie powstało blisko 370 początkujących firm w prowadzonych inkubatorach, z czego 70 weszło na rynek - wyjaśnia z dumą.

Jakie są plusy i minusy bycia start-upowcem? - Sky's the limit. Można osiągnąć naprawdę wiele, a pracując, masz poczucie, że budujesz coś niezwykłego - odpowiada Michał Frąckowiak, od 7 lat właściciel firmy Wikidot.com, działającej w BL Toruń. - Start-upy często obracają się w najnowszych, modnych technologiach, próbują przełamywać stereotypy. To wciąga. Do tego spotykasz niezwykłych ludzi. Mało kto po pracy w start-upie wybiera "pracę na etat".

Firma Wikidot.com powstała w 2007 roku, z inicjatywy Frąckowiaka oraz inwestora i działacza Pietera Hintjensena. Frąckowiak potrzebował narzędzia, które w prosty sposób pozwoliłoby mu tworzyć strony internetowe bez konieczności programowania - najlepiej tylko przy użyciu przeglądarki. Jako że na uniwersytecie często stosowano strony typu "wiki", czyli edytowalne przy pomocy przeglądarki, Frąckowiak pomyślał o stworzeniu platformy łączącej te technologie z aspektami społecznościowymi. - I udało się - mówi.

Sporym sukcesem może pochwalić się także działająca w BL Toruń Sybilla Technologies - firma specjalizująca się w projektowaniu, wykonywaniu oraz wdrażaniu informatycznych projektów eksperckich. Pracownicy Sybilli, zwyciężając pierwszą edycję cyklicznego plebiscytu na najlepszy start-up Business Link - Business Mixer, w nagrodę polecą do Doliny Krzemowej w USA - swoistej kolebki start-upów - gdzie wezmą udział w 3-tygodniowym programie akceleracji globalnej, w ramach programu Ready To Go.

Na stronie internetowej Business Link można przeczytać, że jest to "sieć innowacyjnych akceleratorów biznesu, która opiera się na zrównoważonym programie rozwoju w dążeniu do sukcesu globalnego". Swojej społeczności oferuje wsparcie w budowaniu biznesu na każdym etapie rozwoju. - Po czterech miesiącach funkcjonowania jesteśmy w czołówce Business Linków w Polsce - mówi Żywiecki. - Mimo że Toruń jest najmniejszym miastem spośród tych, w których ulokowano BL-e, pod względem ilości pakietów akceleracji prześciga nas tylko BL Warszawa.

Co swoim start-upom zapewnia Business Link? 24-godzinny dostęp przez 7 dni w tygodniu do miejsca pracy we wszystkich lokalizacjach w Polsce, indywidualną skrytkę, sale konferencyjne oraz wsparcie administracyjne, prawne i księgowe. W nowoczesnych pomieszczeniach odbywają się warsztaty z praktykami biznesu (workshop), spotkania z ludźmi sukcesu (inspire now), i ze swoistymi "guru", którym udało się osiągnąć globalny sukces (business guru story). Do dyspozycji start-upów jest także strefa relaksu (chill out zone), w której można odpocząć na różne sposoby; choćby pooglądać telewizję czy przejrzeć prasę. - Niedawno została otwarta nowa przestrzeń dla start-upów, czyli taras na dachu, gdzie wiosną i latem będzie można na przykład wypić kawę na świeżym powietrzu lub zdrzemnąć się na hamaku - mówi Jagoda Żurek, start-up specjalista obszaru społeczność.

- Coraz więcej start-upów z Polski wybiera globalne rynki, zarówno te duże, z milionowymi budżetami, jak i mniejsze, których już teraz można wymienić całkiem sporo - opowiada Frąckowiak. - Rynek międzynarodowy jest świetny, jeśli start-up trafia w dość wąską niszę. - I wyjaśnia, że start-upy to ekosystem, a nie tylko pojedyncze projekty. Jedna warstwa tego systemu (pionowa), to sfera inwestorów, funduszy i wielkich partnerów. Druga, ta o wiele ciekawsza, to kontakty pomiędzy start-upami. W Polsce organizowanych jest wiele cyklicznych imprez, na których start-upy spotykają się, wymieniają pomysłami i dyskutują (m.in. OpenReaktor, Aula czy toruński Mission ToRun).

Plany na przyszłość? - Ostatnie sześć miesięcy to bardzo intensywny i pracowity okres w moim życiu zawodowym - odpowiada menadżer BL Toruń, Paweł Żywiecki. - Czerpię naprawdę dużo satysfakcji z tego, co udało nam się stworzyć. Mamy społeczność firm o globalnym potencjale, a na tym zależy nam szczególnie. Kolejny krok to oczywiście dalsze budowanie społeczności start-upów działających w BL. Chcemy je wspierać najlepiej, jak potrafimy - dodaje.
Artykuł pierwotnie ukazał się na łamach Magazyn Manager + (2/2014)

1 komentarz:

  1. Świetny artykuł, dzięki za tak otwarte dzielenie się swoimi spostrzeżeniami :) Ja zdecydowanie jestem za tworzeniem start upów, sama jestem właścicielką jednego. Rozwija się tak szybko, że obecnie oglądam już cenniki systemów erp (moją uwagę przykuł zwłaszcza microsoft dynamics 365 pricing).
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń